24.02.2022 Cenci

teresa24

 

Chiacchiere do złudzenia przypominają polski chrust/faworki. Smażone na głębokim tłuszczu ciasto z dodatkiem skórki pomarańczowej, alkoholu (Marsala lub grappa), złociste, oprószane pudrem. W Toskani te karnawałowe słodycze to Cenci, ale ich nazwa zmienia się w zależności od regionu. Mogą też występować w różnych kształtach: supełki, wstążeczki, paseczki, diamenty, kwadraciki… Niezależnie od nazwy, zawsze smakują ;-). Kruchutkie, delikatne, uzależniające i słodkie. Bardzo polecam!

Składniki na pełny talerz cenci:

- 240 g mąki pszennej

- 20 g masła

- 20 g cukru pudru

- 2 duże jajka

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- skórka otarta z 1 pomarańczy

- szczypta soli

- 2 łyżki wódki, ekstraktu z wanilii, grappa, brandy, Marsala itp.

Ponadto:

- olej do smażenia

- cukier puder do oprószenia

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej, masło miękkie.

Wszystkie składniki umieścić w misie miksera, połączyć i wyrobić jak ciasto makaronowe (hakiem miksera planetarnego), można oczywiście wyrobić ręcznie. Wyrabiać przynajmniej przez 10 minut mikserem (lub dłużej – ręcznie), aż zagniecione ciasto będzie mięciutkie i elastyczne. Ciasto powinno być gęste, jak na makaron. Odłożyć do naczynia, przykryć folią spożywczą by nie wyschło, odstawić na 60 minut do ‚odpoczęcia’ ciasta.

Po tym czasie ciasto napowietrzyć, jak na faworki, wielokrotnie je składając i wałkując, przez około 10 minut (ja to robiłam w wałkownicy do makaronu). Z napowietrzonego ciasta odrywać nieduże kawałki i wałkować jak najcieniej, na grubość około 1 mm, jak najmniej podsypując mąką (podczas smażenia nadmiar mąki na cenci może się spalić i nadać im gorzkiego smaku). Radełkiem wycinać w nim nieduże prostokąty, każdy prostokąt nacinając wewnątrz dwukrotnie.

Cenci smażyć na rozgrzanym tłuszczu, w temperaturze 175ºC, z obu stron, na lekko złoty kolor. Podczas smażenia cenci powinny pokrywać się dużą ilością pęcherzyków. Usmażone odkładać na ręczniczek kuchenny do odsączenia. Oprószać cukrem pudrem i podawać.

Smacznego, pani Teresa.

Źródło: www.mojewypieki.pl